Dermot przechodził obok stosu kłód, gdy coś przykuło jego uwagę. Usłyszał dziwny dźwięk, który brzmiał nie na miejscu, więc zatrzymał się, by lepiej go usłyszeć. Na początku wydawało się, że nie ma nic dziwnego w stosie kłód przed nim. Okazało się jednak, że się mylił! Wiedział, że musi poprosić o pomoc, ale jak? Był daleko od cywilizacji i nikt nie byłby w stanie go stamtąd usłyszeć. Nie pozostało mu nic innego, jak podejść bliżej i samemu sprawdzić kłody…
Siedem miesięcy po zaginięciu dziewczynki, turysta powiedział policjantom, aby sprawdzili stos kłód..
Miłośnik przyrody
Był miłośnikiem przyrody i lubił piesze wędrówki. Dermot uwielbiał czuć ziemię pod stopami i zapach sosen. Gdyby mógł, spędzałby każdy dzień na łonie natury. Zaczęło się to dla niego jak zwykły niedzielny poranek. Idąc do lasu, nie miał pojęcia, co szykuje dla niego los.

Osoba lubiąca spędzać czas na świeżym powietrzu
Małe miasteczko Riverwood
W tamtym czasie mieszkał w małym miasteczku o nazwie Riverwood. Mieszkańcy byli przyjaźni i mili. Znali się nawzajem i nie wahali się pomóc, gdy tylko mogli. Jednak zaledwie siedem miesięcy przed porannym spacerem Dermota miasto ogarnęła tajemnica. Nikt nie znał prawdy… aż do teraz.

Małe miasteczko Riverwood
Zaginęła dziewczynka
Kilka miesięcy temu dziecko o imieniu Alice zniknęło po wizycie u przyjaciela. Znaleziono jedynie różowy rower, na którym jechała 11-latka. Jej rodzice byli załamani. Wiedzieli, że ich córka nigdzie nie pójdzie bez pytania ich o zgodę. Początkowo myśleli, że po prostu się zgubiła. Całe miasto próbowało pomóc im w poszukiwaniach, ale nie udało im się odnaleźć zaginionego dziecka.

Zaginęła dziewczynka
Próbowali pomóc
Około stu zaniepokojonych mieszkańców pomogło w poszukiwaniach dziecka. Dermot był jednym z tych wolontariuszy. Policja przybyła do domu rodziny, aby przeprowadzić poszukiwania. Wszyscy wiedzieli, że to będzie długa noc. Wszyscy się martwili i mieli nadzieję, że z Alice wszystko w porządku. Nie mieli nic przeciwko spędzeniu wielu godzin na poszukiwaniach, jeśli oznaczało to bezpieczny powrót do domu.

Próbowali pomóc
W każdym zakamarku
Przeszukiwali okolicę i wołali jej imię. Wolontariusze szukali jej zarówno na drogach, jak i na polach. Robiło to sto osób, ale nikt nie mógł znaleźć żadnego śladu dziewczyny. Gdy Dermot wykrzykiwał jej imię, w jego żołądku pojawił się strach. Nie mieli pojęcia, czy jest cała i zdrowa. Wszyscy starali się zachować nadzieję, ponieważ nic nie wskazywało na to, że została ranna.

Każdy zakamarek
Z biegiem czasu
Jan, przyjaciel rodziców, podzielił się tym, jak to było. “To było stresujące i emocjonalne. Wszyscy tam byliśmy, chodziliśmy tam i z powrotem, tam i z powrotem, wykrzykując jego imię” – wyjaśniła. W miarę upływu czasu ludzie zaczęli tracić nadzieję. Wszyscy potykali się, wykrzykując imię dziewczynki. Po pewnym czasie wyglądało to jak zdezorganizowana akcja poszukiwawcza.

W miarę upływu czasu
Po tygodniu
Tydzień później było już mniej osób aktywnie jej poszukujących. Wielu wolontariuszy już się poddało. Ci, którzy nadal robili nocne obchody, również zaczynali się zniechęcać. Było tak wiele możliwości. Alice mogła być na polach, w lesie lub znacznie dalej. Nie mogli znaleźć żadnych wskazówek, które poprowadziłyby ich we właściwym kierunku. To było jak szukanie igły w środku stogu siana.

Po tygodniu
Co zrobiła policja
Policja wysłała helikoptery wyposażone w kamery na podczerwień do przeczesywania lasów. Na ziemi pracowały psy tropiące. Mimo to nadal nie udało im się znaleźć niczego przydatnego. Dni zamieniły się w tygodnie, ale nadal nie mieli pojęcia, co mogło stać się z dziewczyną. Gdzie była Alice?

Co zrobiła policja
Tyle, ile mógł
Wiadomość o zaginięciu była straszna. Dermot był tym bardziej smutny, że poszukiwania nic nie dały. Starał się pomóc, jak tylko mógł. Spędził noce szukając jej w lesie. Niestety ich wysiłki spełzły na niczym. Wyglądało to tak, jakby Alice po prostu zniknęła. Gdzie podziało się dziecko?

Na tyle, na ile mógł
Zaczynasz tracić nadzieję
Dermot był doświadczonym piechurem, który wiedział, że może zaoferować pomoc, eksplorując góry wokół ich miasta. W końcu mógł dotrzeć do miejsc, do których większość ludzi nie mogła dotrzeć. Niestety, helikoptery i psy nie mogły znaleźć biednej dziewczyny. To było bardzo frustrujące, że tyle wysiłku poszło na marne. Chociaż był trochę zniechęcony, czuł potrzebę zrobienia tego, co do niego należało. Nie miał pojęcia, że będzie jedyną osobą, która rozwiąże tę sprawę.

Zaczynasz tracić nadzieję
Po siedmiu miesiącach
Siedem miesięcy później nadal nie wiedziano, gdzie jest Alice. Nikt nie miał pojęcia, co stało się z dzieckiem. Inni postanowili po prostu żyć dalej, ale dla Dermota było to niemożliwe. Za każdym razem, gdy wychodził na spacer, szedł do nowego obszaru, aby sprawdzić, czy znajdzie coś, co może pomóc. Chwycił butelkę z wodą i włożył swój sprzęt kempingowy, aby wrócić w góry.

Po siedmiu miesiącach
Nie była to twoja typowa wędrówka
W tym czasie wędrował tylko przez niecałą godzinę. Dermot zaczynał odczuwać zmęczenie treningiem, obserwując otoczenie. Choć nie było to łatwe, wiedział, że musi to zrobić. Na szczęście wspaniałe widoki i świeże powietrze wynagradzały to. Zamknął oczy i wziął głęboki oddech. Zapach dębów i dzikiej trawy zrelaksował go. Nagle jednak uśmiech zniknął z jego twarzy.

Nietypowa wędrówka
Usłyszał dziwny dźwięk
Dziwny dźwięk przykuł jego uwagę. Brzmiał jak głos, choć bardzo cichy. Dermot rozejrzał się, nie wiedząc, skąd dochodzi. Nagle pomyślał o zaginionej dziewczynie. Na jej wspomnienie zmroziło mu krew w żyłach. “Alice?” krzyknął w przestrzeń. Nie usłyszał jednak żadnej odpowiedzi. Głos nagle ucichł z jakiegoś powodu. Co dokładnie się tutaj działo?

Usłyszał dziwny dźwięk
To nie była jego wyobraźnia
Był w trybie hiper-alarmu. Ostrożnie podszedł do przodu i rozejrzał się. Czy tylko wyobraził sobie ten głos? Nie mógł powstrzymać mdłości. Tak bardzo, jak chciał biec i wykrzyczeć swoje imię, wiedział, że może to nie być najlepsza rzecz do zrobienia. W końcu nie miał pojęcia, co się dzieje. Rozglądając się, ponownie usłyszał głos. Nie tylko to, ale brzmiał bliżej! Jego ciało pokryło się gęsią skórką.

To nie jego wyobraźnia
Zwykły stos kłód
Dermot ponownie zatrzymał się w miejscu. Starał się utrzymać równy oddech, próbując ustalić, skąd dochodził dźwięk. Zatrzymał się ponownie. Biegnąc do przodu, w końcu to zobaczył. Przed nim leżał stos kłód. Był zdezorientowany, ponieważ wydawały się nie na miejscu. Gdy się zbliżył, szczęka mu opadła. Jedyne, co chciał zrobić, to krzyczeć o pomoc, ale nikt go nie słyszał.

Przypadkowy stos kłód
To było nieistotne
Dermot musiał natychmiast coś zrobić. Ręce mu się trzęsły, ale zdołał wybrać 911 na swoim telefonie. Miał nadzieję, że nie było za późno. Chodził tam i z powrotem, czekając na pomoc. Nie miał pojęcia, co teraz zrobić. To był pierwszy raz, kiedy przechodził przez coś takiego. Jedyne, co mógł zrobić, to zachować dowody w nienaruszonym stanie i nasłuchiwać głosu.

To było nie na miejscu
Zadzwoń do władz
Pomaga fakt, że policja była w górach wkrótce po tym, jak zadzwonił, aby zgłosić to, co zobaczył. “Przyjeżdżajcie szybko! Przyjedźcie natychmiast! Proszę!” błagał operatorów, jego głos się łamał. Ale co z logami, które sprawiły, że zareagował w ten sposób? W mniej niż pół godziny policjanci w końcu przybyli na miejsce. Co stało się później?

Wezwanie władz
We właściwym kierunku
Kiedy policjanci w końcu dotarli na miejsce, przywitał ich widok zrozpaczonego Dermota i stosu kłód. “Co dokładnie się tu dzieje?” – zapytał surowym głosem jeden z funkcjonariuszy. Dermot podszedł do niego, łzy spływały mu po twarzy. Wskazał na stos kłód i powiedział: “Spójrz tam.

We właściwym kierunku
Niepokój
Zdezorientowany oficer podszedł do stosu kłód. W tym czasie nie mieli pojęcia, co się dzieje. Policjant zaczął czuć się nieswojo z każdym krokiem. Nie wiedział dlaczego, ale drewno sprawiało, że czuł się nieswojo. Gdy podszedł bliżej, w końcu zobaczył, co sprawiło, że Dermot tak zareagował. Jesteśmy pewni, że czuli to samo, co ten biedny turysta.

Złe samopoczucie
Nie taki, jakim się wydawał
Jeśli spojrzysz na to z daleka, nie ma nic szczególnego w stosie kłód. Zauważysz jednak, jak dziwny jest, gdy przyjrzysz mu się bliżej. Żaden stos kłód nie byłby idealnie prostokątny z czarnymi liniami. Kiedy policjant zdał sobie sprawę, co to naprawdę jest, poczuł mdłości w żołądku.

Nie tak, jak się wydawało
Kryjówka w lesie
Okazuje się, że zwykły stos kłód był w rzeczywistości zakamuflowaną strukturą. Początkowo Dermot myślał, że to tylko drewno, ale tak naprawdę było to wejście do schronienia. Pomysł ukrycia czegoś w takim miejscu budził w nich złe przeczucia. Kiedy w końcu weszli do ukrytej chaty, byli przerażeni.

Kryjówka w lesie
Wnętrze tajnej chaty
Znaleźli mały pokój w tajnej kabinie. Byli zszokowani, gdy zza rogu wyłoniła się młoda dziewczyna! Policjant krzyknął z zaskoczenia na widok dziecka. Po dokładniejszym przyjrzeniu się jej, zdali sobie sprawę, kim jest to dziecko. Brakowało im słów. Dermot nie mógł powstrzymać łez ulgi!

Wewnątrz tajnej kabiny
Znaleźli zaginioną dziewczynę
W końcu rozwiązali część zagadki. Siedem miesięcy po zniknięciu Alice w końcu coś znaleźli. Oficer był zarówno zszokowany, jak i pod wrażeniem wysiłków Dermota. Jak jednak ta młoda dziewczyna znalazła się w tym miejscu? Oficer wezwał posiłki, aby mogli zapewnić jej bezpieczeństwo. To było ich główne zmartwienie, ale wciąż mieli wiele pytań dotyczących tej sprawy.

Znaleźli zaginioną dziewczynę
W końcu była bezpieczna
Inni policjanci dotarli na miejsce tak szybko, jak to było możliwe. Zabrali też biedną dziewczynę na posterunek. Według Alice została porwana przez mężczyznę, który następnie zabrał ją do tej tajemniczej chaty. Policja nie była jednak w stanie ustalić, kto mógłby zrobić coś takiego. Jesteśmy pewni, że też chcielibyście wiedzieć, kto to zrobił, ale nic z tego. Cieszymy się, że Alice udało się bezpiecznie wrócić do domu. Smutna prawda jest taka, że dzieci giną każdego dnia.

W końcu była bezpieczna
Najgorszy dzień w jej życiu
Jej życzenie w końcu się spełniło i nie miało znaczenia, że zajęło to ponad trzydzieści lat. Nikt nie powinien przechodzić przez to, co ona. Założymy się, że Lyneth nie życzyłaby czegoś takiego swojemu najgorszemu wrogowi. Kiedy przybyła na lotnisko w Connecticut, jej emocje były bardzo rozchwiane. Była setki mil od domu, ale podróż była tego warta. Wyszła na strefę przylotów i miała nadzieję, że to koniec najgorszego rozdziału w jej życiu.

Najgorszy dzień w jej życiu
Cieszyła się na jego widok
W czerwcu 1987 roku, w północnym Toronto, Lyneth pojechała do sklepu z dolarami na Islington Avenue. Był to jeden z tych gorących letnich dni, kiedy odebrała swojego syna Jermaine’a. Spędził tam trochę czasu ze swoim ojcem, Alanem, i Alan zgodził się, że wszyscy powinni spotkać się o 16:00. Kiedy jego rodzice się rozstali, Jermaine był jeszcze dzieckiem. Pomimo tego wydarzenia Jermaine zawsze zachował radość życia i uśmiech, który rozświetliłby każde pomieszczenie; wciąż był szczęśliwym dzieckiem. Lyneth była zniecierpliwiona i szczęśliwa, że ponownie połączy się ze swoim synem, ale życie nie będzie dla niej łatwe…

Była podekscytowana jego widokiem
Kupujesz prezent dla jej syna
Tego dnia nie zrobiła nic naprawdę szalonego. Cieszyła się jednak kilkoma chwilami w samotności, spędzając czas dla siebie. Lyneth poszła do sklepu i zrobiła zakupy. A kiedy zauważyła wypchanego lwa, od razu wiedziała, że musi go kupić swojemu synowi! W końcu Jermaine uwielbiał lwy. Sama świetnie się bawiła, ale tęskniła za synem. Nie miała pojęcia, że tego dnia jej światem wstrząśnie coś strasznego.

Kupowanie prezentu dla twojego syna
Zaczynasz tracić cierpliwość
Pierwszą oznaką problemu było to, że nigdzie ich nie było, mimo że była już czwarta po południu. Lyneth obserwowała inne rodziny, czekając na swoją. Uśmiechnęła się do siebie na myśl, że ona i jej syn wkrótce się połączą. Jeden z chłopców przed nią przypominał jej Jermaine’a. Chłopiec pomachał do niej, a ona mu odpowiedziała. Zaczynała się niecierpliwić. Była 4.09 rano. Gdzie oni mogą być?

Zaczynam tracić cierpliwość
Mam złe przeczucia
Serce waliło jej w piersi. Tak bardzo się martwiła. Minęło dwadzieścia minut, a Jermaine i Alan wciąż się nie pojawili. Lyneth czuła się tak zaniepokojona, że upadła na podłogę i upuściła wypchanego lwa. Miała złe przeczucia i popędziła do samochodu. Ta mama miała nadzieję z całego serca, że się myliła… Wybrała numer pogotowia i wsiadła za kierownicę, odjeżdżając i zostawiając pluszaka za sobą.

Masz złe przeczucia
Jej dom był pusty i cichy
Bezruch panujący w jej domu był nie do zniesienia. Nie mogła ruszyć się z kuchennego krzesła, na którym siedziała. Bolały ją oczy i głowa. Minęło 48 godzin, odkąd opuściła sklep z dolarami. Przez długie godziny czekała, ale ani jej syn, ani jej były nie przyjechali. Była w stanie ogromnego stresu i nie miała pojęcia, gdzie może być którekolwiek z nich.

Jej dom był pusty i cichy
Mijały lata
Torontońska policja rozpoczęła szeroko zakrojoną akcję poszukiwawczą w okolicy, ale nikomu nie udało się odnaleźć młodego chłopca, nawet po miesiącach. Ta wiadomość złamała serce biednej Lyneth. Miesiące zamieniły się w lata, a lata w dekady. Zanim się zorientowała, Lyneth była w pustym domu, świętując 25. urodziny swojego syna. Niewiedza o tym, co stało się z jej synem, sprawiła, że było to jeszcze trudniejsze.

Lata mijały
Miała tylko wspomnienia o nim
Różne agencje próbowały rozwiązać zagadkę zniknięcia Jermaine’a. Niestety, przez długi czas nikt nie miał żadnych tropów. Kanadyjskie Stowarzyszenie Zaginionych Dzieci bardzo zaangażowało się w sprawę, ale im również się nie udało. Wspomnienia Lyneth o jej dziecku były jedyną rzeczą, jaka jej pozostała. Nigdy nie straciła nadziei, bez względu na to, jak trudne to było. W 1989 roku została wezwana przez Toronto Star, aby zwrócić większą uwagę na sprawę. Teoria głosiła, że Jermaine został uprowadzony przez swojego ojca Allana, który następnie przekroczył granicę ze Stanami Zjednoczonymi. Istniało duże prawdopodobieństwo, że to prawda, ale nikt nie miał żadnych dowodów.

Wszystko, co miała, to wspomnienia o nim
Nie zrezygnowali z poszukiwań
Wysiłki mające na celu odnalezienie Jermaine’a nie ograniczały się do Kanady. Niektóre osoby w Stanach Zjednoczonych ciężko pracowały, aby sprowadzić go do domu. Charley Project to baza danych, która publikuje dane osób zaginionych w kraju. Historia została przez nich przedstawiona, ale oni również nie byli w stanie znaleźć realnego tropu. Na szczęście była przynajmniej jedna osoba, która nie chciała zrezygnować z tej sprawy. Osoba, o której będziemy mówić dalej, odmówiła odpoczynku, dopóki tajemnica nie zostanie rozwiązana!

Nie zrezygnowała z poszukiwań
To nie była już zimna sprawa
Ted Davis był kiedyś policjantem. Przez trzy dekady pracował nad konkretnymi przypadkami dla Kanadyjskiego Towarzystwa Zaginionych Dzieci. Widział udrękę Lyneth, kiedy przyszedł porozmawiać z nią o zniknięciu Jermaine’a. Obiecał jej, że zrobi wszystko, co w jego mocy, aby sprowadzić Jermaine’a do domu. Dobrze, że nie jest typem faceta, który łamie obietnice na zawołanie. Ponieważ w końcu dokonał swojego pierwszego przełomu w biznesie w 2016 roku.

To nie była już zimna sprawa
W końcu nowe tropy
W tym samym roku Ted Davis wziął udział w konferencji z innymi członkami policji w Toronto. W tym czasie obecni byli również przedstawiciele amerykańscy, którzy wspólnie rozmawiali o zaginięciu Jermaine’a Manna. Nierozwiązana sprawa wzbudziła nowe zainteresowanie. Co więcej, doprowadziło to do odkrycia nowych tropów!

Nareszcie nowe tropy
Przydatne nowe informacje
Latem 2018 roku śledczy rozmawiali z ludźmi, którzy znali Allana, w nadziei na znalezienie nowych tropów w sprawie zaginięcia. Niektóre z nich zwierzyły się, że przeprowadził się pięćset mil na wschód od Toronto i obecnie mieszka w Connecticut. Jednak dopiero po rozmowie z jednym z jego najbliższych przyjaciół dokonali odkrycia, które zmieniło wszystko. W końcu znaleźli coś, co mogło doprowadzić ich do dokładnej lokalizacji obu mężczyzn.

Przydatne nowe informacje
Nowe imię dla nowej tożsamości
Latem 2018 r. śledczy rozmawiali z osobami, które znały Allana. Rozmawiali z nimi w nadziei na znalezienie nowych tropów w sprawie zaginięcia. Niektórzy z nich uważali, że udał się pięćset mil na wschód od Toronto i obecnie mieszka w Connecticut. Jednak dopiero po rozmowie z jednym z jego najbliższych przyjaciół dokonali odkrycia, które ponownie ożywiło sprawę. Wreszcie znaleźli coś, co mogło doprowadzić ich do dokładnej lokalizacji obu mężczyzn.

Nowe imię dla nowej tożsamości
Elementy zbiegły się w czasie
Byli tak blisko rozwiązania zagadki zniknięcia Allana i Jermaine’a! Śledczy poprosili o pomoc ekspertów medycyny sądowej. Sprawdzili zdjęcie prawa jazdy syna DeSouzy. Wszystko w końcu układało się na swoim miejscu, powoli, ale pewnie. W październiku 2018 r. udało im się potwierdzić swoją teorię. Istniało duże prawdopodobieństwo, że kierowca na prawie jazdy i Jermaine Mann to te same osoby! Co stało się później?

Elementy zbiegły się w czasie
Znaleźli go
Śledczy nie mogli w to uwierzyć. Po tylu latach mieli już odpowiedzi na niektóre ze swoich pytań. Musieli coś zrobić i to jak najszybciej. Jeden z ich informatorów powiedział im, że Allan często chodził do pobliskiego sklepu KFC. Lubił tam jedzenie i był w dobrych stosunkach z ludźmi, którzy tam pracowali. Śledczy udali się więc do wspomnianego fast foodu, aby go tam znaleźć. Nadszedł czas, aby postawić go przed sądem.

Znaleźli go
W lokalnym KFC
“Tu policja”, krzyknął członek Departamentu Policji Connecticut, gdy szturmowali lokalne KFC. Szukali starszego niż przeciętny mężczyzny. Personel był zdezorientowany i zaskoczony tym, co się działo. Oczy policjantów nagle padły na kogoś w rogu sali. Podniósł ręce do góry. Mężczyzna potwierdził, że rzeczywiście był osobą, której szukała policja. W końcu znaleźli Allana.

W lokalnym KFC
Człowiek, którego szukali przez te wszystkie lata
Ich teoria zakładała, że Allan uciekł z Kanady w 1986 roku wraz z synem w przyczepie. Musieli przekroczyć granicę ze Stanami Zjednoczonymi. Od 2004 roku obaj mężczyźni dzielili mieszkanie w Connecticut. Policja zakuła Allana w kajdanki i wyprowadziła na zewnątrz budynku. Nagle rozległ się głos mówiący: “Tato?” Za nimi stał mężczyzna. Wyglądał jak Jermaine. Miał duże brązowe oczy. Czy to naprawdę był on?

Człowiek, którego szukali przez te wszystkie lata
Całe jego życie było kłamstwem
Nie miał pojęcia, że przez lata żył w kłamstwie. Poznanie prawdy o własnym życiu po fakcie musi być straszną rzeczą. Allan sfałszował dokumenty po tym, jak on i Jermaine opuścili Kanadę. Mieszkali również w Nowym Jorku i Karolinie Północnej, zanim po pewnym czasie osiedlili się w mieście Vernon w Connecticut. Allan, podczas gdy jego syn pracował dla stanu, pracował jako inżynier i kierowca ciężarówki.

Całe jego życie było kłamstwem
Kiedy prawda wyszła na jaw
Dorastając, Jermaine zadawał Allanowi wiele pytań na temat swojej matki. Ale jego ojciec zawsze go okłamywał. Po prostu odpowiadał, że zmarła rodząc go, nie wdając się w żadne szczegóły. Jermaine wciąż pamięta mamy, które przyszły odebrać jego przyjaciół, gdy był dzieckiem, i był tak smutny, że nie mógł mieć takiego samego doświadczenia jak oni w tamtym czasie. Aż do 33 roku życia nie wiedział, że jego matka żyje i ma się dobrze.

Kiedy prawda wyszła na jaw
Nie mógł w to uwierzyć
Gdy dowiedział się prawdy o swoim życiu, Jermaine nie mógł przestać szlochać. Kiedy cała szarada została ujawniona, nie mógł powstrzymać łez w sądzie. Nie wiedział, jak jego ojciec mógł zrobić coś takiego. A kiedy zdał sobie sprawę, że jego ojciec nie zostanie oskarżony o porwanie, jego serce stanęło. Zamiast tego Allan zostanie poddany ekstradycji do Kanady. Młody człowiek był całkowicie zagubiony, gdy opuścił sąd. Nie miał pojęcia, co teraz zrobi. Ale nagle wszystko stało się jaśniejsze w jego głowie. Zdał sobie sprawę, że jego matka wciąż żyje!

Nie mógł w to uwierzyć
Czekała na to całe życie
Lyneth nie mogła w to uwierzyć. Ted właśnie zadzwonił, by przekazać jej dobre wieści. Po tak długim czasie w końcu znaleźli Jermaine’a. Odetchnęła z ulgą, słysząc, że żyje i ma się dobrze. Minęło tyle czasu, odkąd ostatni raz go widziała. Zalała się łzami, ale tym razem były to łzy ulgi. Nie mogła się doczekać, kiedy znów zobaczy swojego syna.

Czekała na to całe życie
Radość, którą czuła
Minęło ponad trzydzieści lat, ale Lyneth już się tym nie przejmowała. Była po prostu szczęśliwa, słysząc dobre wieści o swoim synu. Przemawiając na konferencji prasowej w 2018 roku, powiedziała: “Słowa nie mogą wyrazić tego, co czułam”, podzieliła się: “Słowa: ‘Twój syn żyje; znaleźliśmy go’, zapierały dech w piersiach”. Uradowana wsiadła do samolotu lecącego do Connecticut. Nadszedł czas, aby połączyć się z synem po tak długim czasie rozłąki.

Radość, którą czuła
Mogli się teraz połączyć
Przeskanowała tłum na mecie, szukając swojego syna. Minęły trzy dekady, odkąd widziała go po raz ostatni. Wiedziała, że od tego czasu wiele się zmieniło. Nagle zobaczyła wysokiego młodego mężczyznę idącego w jej kierunku. Chociaż się postarzał, natychmiast rozpoznała jego brązowe oczy. Czy to wszystko było prawdą? Czy to naprawdę był on?

Mogliby się teraz połączyć
Nigdy więcej się nie rozstaną
Oboje podbiegli do siebie. Żadne z nich nie mogło powstrzymać łez. Jermaine i Lyneth padli sobie w ramiona. Emocje ogarnęły matkę i syna. Trzymali się mocno. Pytania mogły poczekać, byli po prostu szczęśliwi w tym momencie, że w końcu są razem, ze sobą.

Nigdy więcej się nie rozstaną
Te same brązowe oczy
Lyneth podzieliła się przez łzy: “Chwyciłam go i ścisnęłam jego głowę; chciałam poczuć, że jest prawdziwy”. Następnie dodała: “Dotknęłam go i powiedziałam: ‘O mój Boże, moje dziecko’. Jermaine odmówił publicznych wywiadów, ale po ich ponownym spotkaniu jego matka podzieliła się czymś, co ją poruszyło: nie mógł się powstrzymać od wyrażenia zdziwienia, że oboje mają takie same oczy.

Te same brązowe oczy