Jej zemsta
Sarah uśmiechnęła się złośliwie, strzepując brud z rąk. W powietrzu unosił się okropny smród. Patrząc na podwórko przed sobą, czuła satysfakcję. Jej sąsiad ją wykorzystał, a teraz ona wymierzała mu karę. On już dłużej nie ujdzie to na sucho. Teraz musiała tylko poczekać.

Jej zemsta
Nie chciał przestać
Sarah Jacobs miała już tego dość. Przez kilka tygodni bezradnie patrzyła, jak jeden z jej sąsiadów niszczy jej ogród. Regularnie obserwowała tego faceta. Przeskakiwał przez płot, wchodził na jedną z jej rabat, a potem wychodził na ulicę. Używał jej ogrodu jako skrótu. Kilka razy namawiała go, żeby przestał, ale on się nie zgadzał. Miała już dość bycia miłą.
Nie chciał przestać
Uważna obserwacja
Stojąc przed szybą, ani na chwilę nie spuszczała wzroku z ogrodu. Od kilku tygodni dokładnie śledziła rozkład dnia tego faceta. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, lada chwila przeskoczy przez płot.
Nie mogła się doczekać
; wszystko dokładnie przemyślała. Dzisiaj w końcu da mu nauczkę.

Bacznie obserwując
Nie mogła się doczekać
Wzięła długi łyk z parującej filiżanki kawy. Nie mogła już dłużej czekać. Ten facet bez skrupułów niszczył jej ogród, kiedy tylko miał na to ochotę, a teraz miał dostać surową lekcję. Uniosła brwi, gdy zauważyła ruch po drugiej stronie ogrodzenia. Patrzyła, jak facet rzuca swoją torbę na jej ogród, tak jak robił to każdego ranka. Ale tym razem torba wylądowała prosto w jej pułapce.
Nie mogła się doczekać
Na jej podwórko
Uśmiechnęła się złośliwie, widząc, jak facet przeskakuje przez ogrodzenie. A potem, tak jak każdego dnia, wpadł na jej klomb.Zwykle witałyby go miękkie, bujne krzewy kwiatów, ale tym razem wpadł w coś nieprzyjemnego. Z miejsca, w którym stała, widziała jego zdumioną minę. Wtedy to usłyszała.
Do jej ogrodu
Zgodnie z planem
Krzyk mężczyzny rozniósł się po małym podwórku i dotarł do jej domu. Starsza kobieta uśmiecha się szeroko, odkładając filiżankę na sąsiedni blat i kierując się w stronę drzwi. Zbyt długo mu to uchodziło na sucho, a ona miała zamiar wyśmiać go prosto w twarz. Wpadł prosto w jej pułapkę.
Zgodnie z planem
Spokojne życie
Sarah Jacobs, była żołnierka piechoty morskiej, cieszyła się życiem w Phoenix w Arizonie. Niedawno przeszła na emeryturę i prowadziła spokojne życie na przedmieściach. Chociaż nie mieszkała tam długo, sąsiedzi sprawiali, że czuła się jak w domu.Ale jeden sąsiad działał jej na nerwy. Nazywał się Nikolas i nie miał żadnego szacunku dla jej granic.
Spokojne życie
Sąsiad
Dom Nikolasa znajdował się tuż za domem Sarah i była jedna sprawa, co do której najwyraźniej się nie zgadzali. Każdego ranka Nikolas musiał jechać autobusem do miasta. Żeby dostać się na przystanek, musiał okrążyć całą przecznicę. Ale odkrył skrót przez ogród Sary. Dzięki temu mógł zaoszczędzić około dziesięciu minut na trasie.
Sąsiad
Jej klomby
Był jednak jeden poważny problem. Kiedy przeskakiwał płot do ogrodu Sary, lądował w jednym z jej klombów. To w końcu zniszczyło wszystkie kwiaty, które wyhodowała. Rozmawiała z nim o tej sprawie, ale wydawało się, że mu to nie przeszkadza.
Jej klomby
Poniedziałkowy poranek
Był poniedziałkowy poranek. Sarah właśnie się obudziła i parzyła kawę. Idąc do zlewu, wyjrzała przez okno na swoje podwórko.
Właśnie przyłapała Nikolasa na gorącym uczynku. Przerzucił swoje rzeczy przez płot, a potem przeskoczył go.
Poniedziałkowy poranek
Granice
Sarah zmrużyła oczy. Rozmawiała z nim o tym dzień wcześniej, ale jej uwagi przeszły bez echa. Nie obchodziło go, czy szanuje jej granice. Trzymała jedną rękę na biodrze, gdy facet swobodnie przechodził obok jej ogrodu. Była wściekła, bo krzew kwiatowy, do którego wskoczył, został zdeptany. Nie miał pojęcia, z kim ma do czynienia.
Granice
Bezpośrednie działanie
Sarah, jako była żołnierka piechoty morskiej, była przyzwyczajona do rozwiązywania problemów w bardziej bezpośredni sposób. To nie był pierwszy raz, kiedy prosiła go, żeby się zatrzymał, ale on jej nie słuchał. Zamierzała się zemścić, nawet jeśli miałaby za to zginąć. Stała nieruchomo przed oknem, planując kolejny ruch. Zajęło to trochę czasu, ale wiedziała dokładnie, co zrobić.
Praktyczne podejście
Jej plan
Tego popołudnia, kiedy Nikolas był w pracy, Sarah zaczęła realizować swój plan. Jeśli nie zgodzi się na jej żądania z własnej woli, ukarze go. Tuż po południu starsza pani wsiadła do samochodu i pojechała do najbliższego sklepu z artykułami dziecięcymi. Wymyśliła idealną strategię, jak poradzić sobie z irytującym sąsiadem.
Jej plan
Sklep
W niecałe dziesięć minut Sarah znalazła dokładnie to, czego szukała. Poprosiła dwóch pracowników o pomoc w przeniesieniu zakupów do samochodu, zanim wróciła do domu. Musiała działać szybko. Nie chciała, żeby Nikolas coś podejrzewał. Ale nie mogła się doczekać, żeby zobaczyć jego minę, gdy wpadnie w jej pułapkę. W drodze do domu nie mogła przestać się uśmiechać.
Sklep
Zabieramy się do roboty
Jak tylko wróciła ze sklepu, poszła do ogrodu. Miała na rękach grube rękawiczki i gumowe kalosze. Ciągnęła za sobą dwie ciężkie torby. Rozcięła je i zabrała się do pracy, pokrywając ziemię i rośliny grubą warstwą kompostu. Zapach był mocny, ale była pewna, że to się opłaci.
Zabieram się do pracy
Oba worki
Postanowiła wysypać zawartość obu worków na małą grządkę, którą jej sąsiad niszczył od tak dawna. Zastanawiała się, czy ta jej mała sztuczka wystarczy, by skłonić go do zaprzestania niszczenia jej kwiatów. Gdy ziemia została pokryta grubą warstwą kompostu, starsza kobieta sięgnęła po wąż ogrodowy.
Obie torby
Błotnista
Przez następne 30 minut nawilżała kompost. Chciała się upewnić, że wszystko jest przemoczone i błotniste. Zamierzała zrujnować temu facetowi cały dzień. Zapach był nieprzyjemny, ale o to właśnie chodziło.
Błotnista
Nie sama
Kiedy Sarah kończyła tę paskudną robotę, nie miała pojęcia, że ktoś ją obserwował od momentu, gdy otworzyła worki z kompostem. To było co najmniej obciążające. Ale ta osoba nie chciała jej wydać. Jej ambicje były o wiele gorsze. Weteranka nie spodziewałaby się tego.
Nie sama
Dziwne uczucie
Na szczęście dla Sary jej wyostrzone zmysły, wykształcone podczas służby wojskowej, nie były jeszcze całkowicie stępione. Coś wyczuła, prawie jakby miała szósty zmysł. Czuła, że coś jest nie tak.Odwróciła się gwałtownie, by spojrzeć na podwórko. Wiatr się wzmagał, unosząc smród z dala od jej domu. Pomyślała, że to dobrze, ale się myliła.
Dziwne uczucie
Problem
Sara nie miała pojęcia, jakie kłopoty spowodowała. Chciała tylko zemścić się na sąsiadce. Najpierw jednak musiała poradzić sobie z nieoczekiwaną sytuacją. Rozglądając się po swoim podwórku, czuła niepokój. Nic nie zauważyła, ale wiedziała, że nie wolno jej stracić czujności.
Problem
Obserwuje ją
Dwa wyłupiaste oczy obserwowały Sarę z bezpiecznej odległości. Spojrzenie było surowe i wyrachowane. Wiele osób nie doceniało inteligencji stworzenia obserwującego Sarę. Czy ona też je nie doceni, gdy nadejdzie odpowiedni moment? To niemal obca istota przybyła na ziemię Sary z jednego powodu. Chodziło wyłącznie o zemstę.
Obserwuje ją
Przyciągnął ją zapach
Stworzenie przyciągnął zapach kompostu, który Sarah wystawiła dla sąsiada. Nie miała pojęcia, jak bardzo to się na niej zemści. To była gra na nerwy – stwór obserwował Sarah, czekając, aż się odwróci. Jednak weteranka nie chciała narażać się na atak, nawet jeśli nie miała pojęcia, skąd on nadejdzie.
Przyciągnięte zapachem
Zaczyna się niecierpliwić
Stworzenie obserwujące Sarah zaczęło się niecierpliwić w oczekiwaniu na kolejny posiłek. Postanowiło zbliżyć się, przesuwając swoje skórzaste ciało z gałęzi na gałąź. Zależało mu tylko na znalezieniu źródła pożywienia. Sarah okazała się idealną ofiarą. W miarę zbliżania się do niej jego oddech przyspieszył. Oblizało wargi.
Coraz większa niecierpliwość
Przygotowanie do skoku
Zwierzę ustabilizowało się, gotowe do idealnego skoku. Ten drapieżnik robił to już setki razy, ale nigdy nie spotkał takiej ofiary. Zmysły weteranki zadrżały, gdy zdała sobie sprawę, że grozi jej niebezpieczeństwo. Nadal nie wiedziała, skąd. Czy uda jej się uratować?
Przygotowanie do skoku
Kątem oka
Sarah napięła każdy mięsień w ciele, przygotowując się na atak. Ale właśnie wtedy kątem oka dostrzegła ruch.Teraz, gdy wiedziała, skąd nadchodzi zagrożenie, mogła się bronić. Brązowe futro przemknęło przez podwórko, kierując się prosto na kompost. Zareagowała pod wpływem impulsu i adrenaliny.
A Kątem oka
Przyjrzyj się lepiej
Sarah rzuciła się na to coś. Chciała się temu dokładniej przyjrzeć, zanim cokolwiek zrobi. Jej ciało poruszało się automatycznie, zgodnie z pamięcią mięśniową z dawnych treningów. Odcięła stworzeniu głowę i spojrzała mu prosto w oczy. Wtedy znalazła się wystarczająco blisko, by zobaczyć, co to właściwie było. Ale to nie było nic takiego, jak sobie wyobrażała.
Przyglądając się bliżej
Gryzoń
Sarah weszła między zwierzę a pryzmę kompostu, a ono przestało się ruszać. Spojrzała na nie z góry, ale kiedy rozpoznała, co to jest, głęboko westchnęła.To nie było aż takie zagrożenie, jakiego się spodziewała. Może jej zmysły całkowicie ją zawiodły. Brązowy szczur stojący przed nią nie mógł być tym, przed czym ostrzegał ją instynkt. Ale kiedy próbowała ogarnąć sytuację, usłyszała jakiś hałas po lewej stronie.
Gryzoń
Prawdziwe zagrożenie
Sarah natychmiast przyjęła postawę obronną, gdy usłyszała odgłos po lewej stronie. Był ledwo słyszalny, ale dzięki doświadczeniu wojskowemu wiedziała, na co zwrócić uwagę. To był odgłos czegoś poruszającego się wśród liści. Ale to coś nie deptało ich. Wydawało się, jakby coś po nich było przeciągane. Jej twarz wyraziła przerażenie, gdy przygotowywała się do stawienia czoła prawdziwemu zagrożeniu.
Prawdziwe zagrożenie
Dowiedziała się, co to było
Weteranka przeniosła się myślami do jednej ze swoich misji. Przypomniała sobie, jak przemierzała pustynię w poszukiwaniu min i innych improwizowanych ładunków wybuchowych. Ale podczas patrolu odkryła coś innego. Było to długie, łuskowate i śmiertelnie niebezpieczne. Nie miała pojęcia, że to przygotuje ją na wydarzenie, które miało nastąpić wiele lat później.
Dowiedz się, co to było
Powrót do rzeczywistości
Sarah wróciła do teraźniejszości i szybko zorientowała się, jak poradzić sobie z zagrożeniem. Przypomniała sobie swoje wcześniejsze spotkania z tym kłującym stworzeniem. Zdążyła się przygotować, gdy usłyszała ciche syczenie. Sekundę później to się stało. Sarah została zaatakowana przez węża, który wyskoczył z pobliskiego krzaka. Przygotowała się na najgorsze.

Powrót do teraźniejszości
Ucieczka
Sarah była gotowa się bronić, ale wtedy zauważyła, że wąż nie poluje na nią. Miał na celowniku szczura. Szczur ledwo zdążył uciec przez dziurę w jej płocie. Wąż poniósł porażkę i odpełzł. Sarah nie miała pojęcia, dokąd się podział, i nie zamierzała czekać, żeby się tego dowiedzieć. To jednak później skomplikowało jej plan zemsty. Sarah nie była jedyną osobą, która wyczuła zapach kompostu, którego używała w swoim ogrodzie.
Odpełzanie
Nie w jej stylu
Sarah nigdy
nie
była typem osoby, która robiła psikusy swoim bliskim, ale czuła, że ten nieprzyjemny facet na to zasłużył. Niszczył jej ogrody kwiatowe. Sarah traciła radość z życia przez lenistwo tego faceta. Robiła wszystko, co trzeba, żeby go zmusić do wysłuchania jej. Ale czy jej sprytny żart zadziała?
Nie z tej klasy
Silny zapach
Sarah uśmiechnęła się złośliwie, strzepując ziemię z rąk. W powietrzu unosił się okropny smród. Patrząc na podwórko przed sobą, czuła satysfakcję. Sąsiad ją wykorzystał, a teraz ona się mściła. Już im to nie ujdzie na sucho. Teraz musiała tylko poczekać.
Silny zapach
Sprzątanie
Kiedy skończyła, wyrzuciła puste plastikowe torby do śmieci i weszła do środka, żeby się umyć. Ten okropny zapach przeniknął do jej domu, ale nie przejmowała się tym. Zamknęła większość tylnych okien i wzięła długi prysznic, zmywając z ciała brud i zmartwienia. Nie mogła się doczekać rana. Nikolas miał wkrótce posmakować własnego lekarstwa.
Sprzątanie
Oczekiwanie
Całą noc przewracała się z boku na bok w łóżku. Nie mogła zasnąć, bo tak bardzo nie mogła się doczekać rana. Ale wkrótce jej sypialnia wypełniła się światłem. Kiedy sprawdziła godzinę, od razu wstała. On przeskakiwał przez płot każdego ranka dokładnie o 07:30. Miała zaledwie kilka minut na przygotowanie się. Pobiegła do kuchni i zaparzyła sobie kawę.
Oczekiwanie
Obserwowanie
Stojąc przed szybą przy zlewie, nie spuszczała wzroku z podwórka. Od kilku tygodni bacznie śledziła harmonogram Nikolasa.
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, lada chwila przeskoczy przez płot. Nie mogła się doczekać; wszystko dokładnie przemyślała. Dzisiaj w końcu da mu nauczkę.
Obserwowanie
Ruch
Wzięła długi łyk z parującej filiżanki kawy. Nie mogła już dłużej czekać. Ten facet bez skrupułów niszczył jej ogród, kiedy tylko miał na to ochotę, a teraz miał dostać surową lekcję. Uniosła brwi, gdy zauważyła ruch po drugiej stronie ogrodzenia. Obserwowała, jak Nikolas wrzuca swoją walizkę na jej podwórko, tak jak robił to każdego ranka. Ale tym razem wylądowała prosto w jej pułapce.
Ruch
Wszystko poszło na marne
Musiała zakryć usta dłonią, żeby nie wybuchnąć śmiechem. Walizka i jej zawartość wylądowały głęboko w kompoście. Wszystko poszło na marne. Sarah wyszeptała pod nosem pełne zadowolenia „Tak!”, obserwując, jak ten spektakl rozgrywa się przed jej oczami. Wszystko szło zgodnie z planem.
Wszystko poszło na marne
Uśmieszek
Uśmiechnęła się złośliwie, widząc, jak przeskakuje przez barierkę. Potem wylądował w ogrodzie kwiatowym, tak jak robił to codziennie.Zwykle witały go miękkie, bujne krzewy kwiatów, ale tym razem wylądował na nieprzyjemnym materiale. Z miejsca, w którym stała, widziała jego zdumioną minę. Wtedy to usłyszała.
Uśmieszek
Wychodzenie na zewnątrz
Jego krzyk rozbrzmiał po całym małym podwórku i dotarł aż do jej domu. Starsza kobieta uśmiecha się szeroko, odstawia filiżankę na sąsiedni blat i kieruje się w stronę drzwi. Zbyt długo mu to uchodziło na sucho, a ona miała zamiar wyśmiać go prosto w twarz. Wpadł prosto w jej pułapkę.
Wychodzę na zewnątrz
Kolejny powód jego krzyku
Sarah szykowała się do wyjścia na zewnątrz, ale wtedy zdała sobie sprawę, że krzyczał z innego powodu. Zobaczyła, jak wąż wraca do krzaków – to ten sam wąż, co wcześniej.Wąż wyglądał na równie zaskoczonego obecnością mężczyzny i pędem uciekł. Nie mogła tego lepiej zaplanować. Nie tylko był cały pokryty kompostem, ale też przeżył strach swojego życia.
Kolejny powód jego krzyku
I oto był
Wychodząc na zewnątrz, zauważyła Nikolasa w gęstej, błotnistej masie. Jego ubranie, twarz i włosy były tym całkowicie pokryte. „Nie! Co to jest?” – krzyknął. Kiedy próbował wstać, poślizgnął się i znów wpadł do środka. Ona oparła się o pobliską ścianę, a kiedy on podniósł wzrok, zobaczył jej złośliwy uśmiech. Był wściekły.
A oto on
Wściekły
„Jak leci, Nik? Wygląda na to, że wpadłeś w niezłą opresję” – szydziła. Wyraz twarzy tego faceta był bezcenny. Kipił z gniewu, kiedy wstał i zebrał swoje rzeczy z kompostownika. Był zbyt wściekły, żeby cokolwiek powiedzieć, i wskoczył z powrotem na swoje podwórko. „Hej, Nik” – powiedziała, zanim zdążył odpowiedzieć.
Wściekły
Następnym razem
Spojrzał przez jej ramię, a potem na starszą kobietę. „Następnym razem, jak użyjesz mojego podwórka jako skrótu, wylądujesz w czymś znacznie gorszym niż zwykły kompost, rozumiesz?” Skinął głową, po czym z trudem przeczołgał się z powrotem przez płot. Uśmiech Sary nie schodził z jej twarzy przez kilka dni. Była całkowicie zadowolona z tego, co osiągnęła.
Następnym razem
Udało się
Na szczęście jej mały żart się powiódł. Nikolas nigdy więcej nie próbował wykorzystać jej ogrodu jako skrótu. Zamiast tego wybierał dziesięciominutowy spacer wokół ich dzielnicy. Dokładnie tak, jak chciała. Jej klomb szybko się zregenerował dzięki kompostowi. W końcu jej drobny problem został rozwiązany.
Udało się